Accueil | Photos | Forum | Chat | Rechercher | Membres | S'enregistrer | Annuaire | Profil | Se connecter pour vérifier ses messages privés | Connexion | ??
Accueil
Co robic???
Poster un nouveau sujet   Répondre au sujet    Polskanova.com Index du Forum -> EMIGRANTKI
Voir le sujet précédent :: Voir le sujet suivant  
Aller à la page Précédente  1, 2, 3, 4, 5, 6  Suivante
Auteur Message
Gosia94



Inscrit le: 11 Avr 2007
Messages: 59

MessagePosté le: Mer Mai 09, 2007 2:49 pm    Sujet du message: Répondre en citant

Ja kiedys czytalam na onecie taki calkiem fajny artykul, o tym wlasnie czy kobiety powinny pracowac. Nie chce zeby moj post byl zle odebrany, bo artykul zdecydowanie namawia do pracy kobiety, piszac ze bledem jest zostanie w domu. Ja sama mam wiele wahan i czasem tez mysle, ze wole zostac w domu, wiec rozumiem w pelni kobiety ktore zostaja w domu ze wzgledu na dzieci, ale ja boje sie tez tego zostania w domu z tych powodow o ktorych piszecie.
Autorka podaje rozne powody i niektore daly mi inne spojrzenie na sprawe. Napisze to co pamietam, tylko jeszcze raz mowie, nie chce zeby to bylo odebrane negatywnie przez niepracujace mamy. Chcialabym zeby sie wrecz przeciwnie wywiazala konstruktywna dyskusja, bo kazda z nas cokolwiek robi ma wiele obaw i nieraz zadaje sobie pytanie czy sluszne jest to co robi.

Oto powody, o ktorych pisze autorka artykulu :
1) sytuacja kobiety niepracujacej w razie rozwodu znaczne sie pogarsza, podczas gdy mezczyzni po rozwodzie zazwyczaj podnosza swoj poziom zycia.
Z tym sie nie zgadzam jako idea, bo przede wszystkim zycie z mysla rozwodzie dla mnie nie jest mozliwe, bo to oznacza ze nie ma zaufania czyli nie ma zwiazku.

2) kilka czysto feministycznych argumentow, typu dlaczego to kobieta ma nie pracowac a nie mezczyzna
To tez rzecz jasna do mnie nie przemawia, nie ma sensu juz komentowac dlaczego

3) krotkowzrocznosc wyboru o porzuceniu pracy dla dzieci :
- patrzac na cale zycie : zostanie w domu jest tak naprawde wazne dla dzieci przez jakies 15 lat, podczas gdy cale dorosle zycie to jakies 50-60 lat i w momencie gdy dzieci juz nas nie potrzebuja czesto zaczynamy odczuwac pewna gorycz i poczucie niedocenienia
To jest dosc mocny argument, z ktorym spotkalam sie sama w moim rodzinnym domu i ktory chyba mocno do mnie przemawia
- ze wzgledow finansowych : opieka nad dziecmi jest droga tylko przez kilka lat, pozniej juz jej praktycznie nie ma. Do tego te pierwsze kilka lat my mamy place nizsza, ktora wzrasta z latami. Autorka pisze, ze ten kryzysowy okres, w ktorym czesto praca kobiet nie jest oplacalna trwa tylko kilka lat, a pozniej problem opieki znika, a placa wzrasta i korzysci finansowe na dlugi termin sa znacznie wieksze. Jej zdaniem warto przejsc te kilka krytycznych lat, bo pozniej ma sie z tego duze korzysci, bo praca nie trwa lat 5 tylko 40...
To tez do mnie mocno przemowilo, bo rzeczywiscie wczesniej mialam taka wizje ograniczona na kilka lat, podczas gdy trzeba spojrzec dalej.

4) Wg roznych badan, kobiety pozostajace w domu czesciej wpadaja w depresje i maja problemy z dowartosciowaniem itd, itd.
To rzecz jasna nie jest regula, ale rzeczywiscie ryzyko jest wieksze, co znam z domu rodzinnego i kilku innych historii.

5) Zadne badania nie wykazaly, ze dzieci wychowywane przez opiekunki sa w jakikolwiek gorszy sposob przygotowane do zycia, ani na tle emocjonalnym, ani intelektualnym.
Nie wiem, nie mam porownania. Mam nadzieje, ze tak jest.

6) Uciazliwosc godzenia pracy i wyhcowywania dzieci : kobiety czesto rezygnuja z pracy, gdyz ciezko im pogodzic prace i dzieci, ale ten kryzysowy okres tez trwa tylko kilka lat, im dziecko starsze tym mniej jest to ciezkie. A jesli zrezugnuje sie z pracy na 10 lat pozniej juz sie raczej do niej nie wroci przez kolejne 30.
Z tym sie zgadzam i sama wiem cos o tym co to znaczy pracowac i miec male dziecko ... czesto przychodza momenty, ze ma sie to ochote rzucic. Ale boje sie dla wlasnej wygody przez kilka lat zalowac tego wiele lat pozniej.

Przekonaly mnie niektore argumenty, bo rzeczywiscie jako mloda matka mamy tendencje do patrzenia na ten problem na krotki termin.
Z drugiej strony mam zawsze te obawy, czy moje dziecko jest dobrze wychowywane. Moze nie boje sie tego tak teraz, bo mam wrazenie ze moja Estelle jest szczesliwa, znajduje czas na zabawe z nia, przytulanie i rozwoj intelektualny.
Bardziej boje sie co bedzie, kiedy pojdzie do szkoly i nie bede miala wystarczajaco czasu, zeby zrobic z nia lekcje, porozmawiac o dniu w szkole ... ale mysle, ze wtedy postaram sie pracowac na nieco mniejszy wymiar godzin i jakos to wszystko ciagnac ... mimo ze naprawde nie jest latwo.
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
AGNIESZKA_87



Inscrit le: 09 Mai 2007
Messages: 1
Localisation: amiens

MessagePosté le: Mer Mai 09, 2007 8:12 pm    Sujet du message: AMIENS Répondre en citant

[quote="anitazbb"]Jaskier, przyjedz do mnie Very Happy serio!
i na Twoim miejscu zadnej listy rzeczy do zrobienia nawet bym nie zostawila Twisted Evil[/quote]

jejku jak sie ciesze!!! wlasnie przeprowadzam sie z lublina do amiens.... super ze znalazlam twoj post!!! dziewczyny sorki ze sie tak wtracam ale ogarnela mnie fala euforii, ze moze w tym miescie sa jednak jacys polacy!!! sa? chcialabym znalezc jakas prace- korepetycje z angielskiego albo polskeigo albo baby-sitting, bo bede cale dnie sama w domu. zanudze sie, pozdrawaim Shocked Very Happy
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé Envoyer l'e-mail MSN Messenger 
anitazbb



Inscrit le: 10 Avr 2007
Messages: 92
Localisation: amiens

MessagePosté le: Mer Mai 09, 2007 9:39 pm    Sujet du message: Répondre en citant

Agnieszka skrobnelam do Ciebie maila Wink
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
anitazbb



Inscrit le: 10 Avr 2007
Messages: 92
Localisation: amiens

MessagePosté le: Mer Mai 09, 2007 9:46 pm    Sujet du message: Répondre en citant

[quote="leszek"] Moja zona ma prawo jazdy, ale nigdy aktywnie z niego nie korzystala. Teraz probuje ponownie zasiasc za kierownice, ale ja nie bede jej instruktorem, brrr.
I tak zawsze ona wie lepiej jak parkowac, w ktora strone skrecic, nawet jesli to jest pod prad w ulice jednokierunkowa. Mam nadzieje, ze sie w koncu sama zdecyduje odnowic swoje umiejetnosci. Jazda rowerem to nie wszystko.[/quote]

Shocked Leszek! przeciez ja nie jestem Twoja zona! Laughing Laughing Laughing Wink
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
szafir



Inscrit le: 08 Mai 2007
Messages: 3

MessagePosté le: Mer Mai 09, 2007 10:42 pm    Sujet du message: Répondre en citant

Jaskier, dobrze sie stalo, ze sie przelamalas i zaczelas rozmowe.
Praca z dziecmi wymaga duzej koncentracji i odpowiedzialnosci, ale to przeciez cos co lubisz.
Dalej bede uwazac, ze czasami warto jest troszke sie oddalic, by potem moc sie odnalezc.
To wszystko jednak zalezy od temperamentu i osobowosci.
No i oczywiscie -tu Elka zgadzam sie z Toba- nie nalezy wciagac w konflikt osob trzecich. Dlatego ja nigdy o "burzach" domowych nikomu nie opowiadam. Dobrze, ze jednak wtedy gdy potrzebowalam oddechu moglam sie zwrocic do takiej osoby, ktorej nie musialam sie tlumaczyc, po prostu byla.
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
leszek



Inscrit le: 10 Avr 2007
Messages: 72

MessagePosté le: Jeu Mai 10, 2007 8:57 am    Sujet du message: Répondre en citant

Anita, tez nie masz pewnie tak dobrze jak ona ze mna, a ja z nia Laughing Laughing
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé
mila__



Inscrit le: 14 Avr 2007
Messages: 4
Localisation: paris

MessagePosté le: Jeu Mai 10, 2007 12:02 pm    Sujet du message: Répondre en citant

Tak a propos posta Gosi:

Jestem mama siedmiomiesiecznego bobaska, siedze w domu i czesto mam juz dosyc. marze o rozwoju, karierze, swoich pieniadzach, dynamice zycia i tym wszystkim co jest zwiazane z "pracowaniem" , ale jednak decyduje sie na pozostanie w domu jeszce przez dobrych kilka miesiecy .... bo:

uwazam, ze dzieci, szczegolnie jak sa male, potrzebuja matki a nie nianki, widze po moim synku jak sie zachowuje w moej obecnosci a jak w obecnosci innych osob gdy mnie nie ma - przy mnie jest usmiechniety, pewny siebie, radosny, gdy mnie nie ma jest owszem grzeczny ale to wszystko ...

uwazam tez, ze po odchowaniu dzieci, kiedy te staja sie bardziej samodzielne, mozna rownie dobrze albo i nawet lepiej poswiecic sie pracy i robieniu kariery .... z tym nigdy nie jest za pozno, a dziecko jest male tylko raz w zyciu !!! i te piekne lata sie juz nie powtorza, podczas gdy praca nie ucieknie ... Smile)))) (wiele bliskiech mi kobiet, ktore cale zycie pracowaly teraz wlasnie zaluja, ze nie "zatrzymaly sie" na ten cudowny okres! )

ja osobiscie, jezeli mialabym wrocic do pracy to przede wszystkim po to zeby sie uczyc i rozwijac, bo tego najbardziej mi brakuje, ale wiem tez ze nie dalabym rady pogodzic tych dwoch rzeczy. Wiem ze nie moglabym byc super mama i super pracownica - dlatego wybralam poki co bycie mama ( super mama Smile)

staram sie znajdowac "ciekawe" zajecia zeby nie zwariowac Smile, mysle ze w miare jak maly bedzie rosl nasze dni beda ciekawsze i bardziej interesujace ....

podziwiam matki ktore pracuja ... nie wiem skad one maja tyle energii i motywacji ??!!
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé MSN Messenger 
Gosia94



Inscrit le: 11 Avr 2007
Messages: 59

MessagePosté le: Jeu Mai 10, 2007 11:52 pm    Sujet du message: Répondre en citant

czesc mila,

ciesze sie ze podjelas temat.
Mi tez wiele osob mowi czesto ze trzeba korzystac z tych pierwszych lat dzieci, bo one szybko leca...
Ja zostawiam moja mala jak miala 6 m-cy (teraz ma 2 latka i 2 m-ce) i poplakujac szlam pierwszy dzien do pracy....
Wtedy Estelle byla duzo bardziej do mnie przywiazana i do opiekunki musiala sie przez kilka dobrych dni przyzwyczajac. Z nikim obcym nie chciala zostac ani nawet pojsc na rece, bo byl zawsze straszny krzyk.
Ale dzis jest juz zupelnie inaczej, bo jest wieksza. Mam czesto momenty ze sie boje, ze moze sie jej cos stanie, ze moze niania sie nia dobrze nie zajmuje.
Ale tak naprawde w glebi serca czuje, ze moje dziecko jest radosne i szczesliwe. Nie wiem czy moglaby byc bardziej, gdybym z nia caly czas byla w domu. Ja bym byla spokojniejsza i wiecej bym o niej wiedziala, bo przez te ostatnie dni, odkad skonczylam staz, poznaje ja lepiej... smutne to troche, bo zdaje sobie sprawe, ze mojego dziecka tak dobrze nie znam.
Ale ona chyba przez to nie jest nieszczesliwsza.

A ja podziwiam mamy, ktore decyduja sie zostac w domu dla dzieci, juz kiedys pisalam ze dla mnie to chyba kwestia dojrzalosci. Ja czesto o tym mysle i teraz jest mi bardzo dobrze, bo jestem chwilowo w domu, ale chyba nie jestem w stanie sie zdecydowac na stale, bo sie obawiam, ze zle to przezyje, mam zle doswiadczenia z domu rodzinnego ... pierwsze lata i mama i dzieci byly szczesliwe. Pozniej coraz mniej a mama coraz mniej mogla wrocic do pracy. Kiedy mialam 15 lat chcialam zeby mamy w domu nie bylo choc czasem, zeby zajela sie czym innym, a mama wpadala w depresje i czula sie niedoceniona...
Ale na pewno to tez dlatego, ze moja mama akurat nie miala zadnych innych zajec, tylko zajmowala sie nami... to chyba jest wazne zeby zachowac swoja czesc zycia.
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
Mati



Inscrit le: 11 Avr 2007
Messages: 101

MessagePosté le: Ven Mai 11, 2007 6:43 am    Sujet du message: Répondre en citant

Jaskier, bardzo sie ciesze, ze doszliscie do konsensusu!! Powodzenia!!

Jezeli chodzi o prace, to jest to akurat cos, czego jestem w 100% pewna i nie mam najmniejszych watpliwosci: ja chce pracowac. Nie chcialam zostawiac Hani tak mniej wiecej do roku. Gdy ona stala sie bardziej samodzielna juz mnie nosilo Wink . Moje malzenstwo tez przeszlo powazny kryzys w tym okresie... z mojej winy... malo brakowalo, a spakowalabym walizy i wrocila z Hania do Polski... mialam juz napisany pozew rozwodowy... o wszystkie moje nieszczescia oskrzalam Dida, nienawidzilam tego kraju z calego serca. To powrot do pracy nam pomogl. Nam jako rodzinie. Nie chcialabym zapeszac, ale z reka na sercu od momentu kiedy pracuje stanowimy rodzine niemal idealna. I to tez z mojego powodu... zaczelam siebie sama szanowac i bez potrzeby wydzierac na Dida... U mnie tez sie idealnie zlozylo, ze mialam prace na po etatu, teraz kiedy Hania zacznie szkole przeszlam na caly etat. Bardzo pomog tez moj i Dida awans... my naprawde jestesmy z siebie wzajemnie bardzo dumni!!

A Hanulek... budzi sie rano, glszcze mnie po twarzy i mowi: kocham Cie mamo, mocno, mocno!! Daj mi raczke i mnie przytul... i tak lezymy i sie przytulamy... Ja naprawde uwazam, ze jezeli da sie dziecku wystarczajaco duzo milosci i poswieci wystarczajaco duzo uwagi po powrocie z pracy, to mozna wychowac szczesliwe, kochane i pewne siebie dziecko. Faktem jest, ze ja zawsze bardzo dobrze znam Hani nianie. Teraz przez 3 dni jest z dziewczyna, ktora jest narzeczona Dida brata, a przez 2 z moja tesciowa, ktora zajmuje sie rowniez synem Dida siostry... wlasnie przed chwileczka Hania zapytala sie mnie:
- mamo gdzie ja dzisiaj ide?
- do mamie
- i Doriana?
- tak
- Huraaaaaa!!!

I to chyba jest najlepszym komentarzem Wink
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
rudzielec



Inscrit le: 11 Avr 2007
Messages: 262

MessagePosté le: Ven Mai 11, 2007 7:02 am    Sujet du message: Répondre en citant

No i brawo Mati. Nie bede pisala ze zazdroszcze bo zaraz mi cos milego odpiszesz...
Ja jedno wiem na pewno- moim przeznaczeniem nie jest siedzenie w domu z dzieckiem... Od takiego zastoju czlowiek glupieje, traci wiare we wszystko i przede wszystkim tak wazny szacunek do samej siebie. Uwazam ze zadna matka nie powinna przebywac ze swoim dzieckiem 24 na dobe i swiecie wierze ze w momencie kiedy zaraza pojdzie do przedszkola moje zycie sie odmieni bo docenimy siebie nawzajem. Sa kobiety ktore urodzily sie po to zeby byc przede wszystkim matkami ale ja do nich nie naleze... Fajnie jest byc w domu z dzieckeim ale do czasu...
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
Mati



Inscrit le: 11 Avr 2007
Messages: 101

MessagePosté le: Ven Mai 11, 2007 7:05 am    Sujet du message: Répondre en citant

[quote="rudzielec"]No i brawo Mati. Nie bede pisala ze zazdroszcze bo zaraz mi cos milego odpiszesz...[/quote]
Razz Laughing Laughing
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
Mati



Inscrit le: 11 Avr 2007
Messages: 101

MessagePosté le: Ven Mai 11, 2007 9:15 am    Sujet du message: Répondre en citant

Cos mi sie jeszcze przypomnialo...
Gdy nie pracowalam, to mialam cos takiego, ze ja wyjscie Dida do pracy traktowalam w kategorii jego rozrywki Embarassed , on sie w pracy relaksowal Embarassed i gdy przychodzil do domu dla mnie bylo oczywistym, ze sie domem i Hania zajmowal, bo ja bylam zmeczona... Jezu jaka ja jestem wredna, gdy siedze w domu... ja sie naprawde do tego nie nadaje...
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
rudzielec



Inscrit le: 11 Avr 2007
Messages: 262

MessagePosté le: Ven Mai 11, 2007 9:41 am    Sujet du message: Répondre en citant

Mati mam to samo- dlatego te scysje- w pracy sie odpoczywa... To chyba normalne...
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
Gosia94



Inscrit le: 11 Avr 2007
Messages: 59

MessagePosté le: Ven Mai 11, 2007 10:09 am    Sujet du message: Répondre en citant

Ja nie myslalam, ze sie odpoczywa, ale ze sie jest mniej zmeczonym niz po calym dniu z dzieckiem, Estelle miala wtedy kilka miesiecy.
Ale dzis juz wiem ze tak nie jest i z pelna swiadomoscia stwierdzam, ze po calym dniu z niemowlakiem jest sie mniej zmeczonym niz po calym dniu pracy Laughing Laughing

A tak poza tym Mati, ciesze sie naprawde ze tak sie dobrze u was dzieje. Czuje sie w twoich postach ze jestes szczesliwa i odzylas. Chociaz w sumie nie wiedzialam, ze byly takie kryzysowe momenty wczesniej.
Brawo dla waszej trojki. To jest wlasnie sztuka zyc tak, zeby kazdy byl szczesliwy i sie wzajemnie szanowal, cokolwiek sie robi.
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
rudzielec



Inscrit le: 11 Avr 2007
Messages: 262

MessagePosté le: Ven Mai 11, 2007 10:24 am    Sujet du message: Répondre en citant

Gosia to jezcze zalezy z jakim dzieckiem... Laughing
Revenir en haut
Voir le profil de l'utilisateur Envoyer un message privé  
Montrer les messages depuis:   
Poster un nouveau sujet   Répondre au sujet    Polskanova.com Index du Forum -> EMIGRANTKI Toutes les heures sont au format GMT + 1 Heure
Aller à la page Précédente  1, 2, 3, 4, 5, 6  Suivante
Page 5 sur 6

 
Sauter vers:  
Vous ne pouvez pas poster de nouveaux sujets dans ce forum
Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum
Vous ne pouvez pas éditer vos messages dans ce forum
Vous ne pouvez pas supprimer vos messages dans ce forum
Vous ne pouvez pas voter dans les sondages de ce forum


phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Traduction par : phpBB-fr.com